Jestem kierowcą już od ładnych paru lat.. i przyznam, że uwielbiam sobie czasami usiąść w moim audi i wyjechać gdzieś na jakiś parking (ostatnio próbowałem na Carrefourze i powiem szczerze, że wyszło całkiem fajnie) i podriftować. Opony schodzą w niesamowicie szybkim tempie (driftując 2 razy w miesiącu muszę zmieniać opony raz lub dwa razy na rok) jednak zabawa jest bardzo fajna.
Jednak po co mam ryzykować, że albo stracę samochód, albo prawo jazdy.. albo zycie? Wszystko się może zdarzyć, prawda? Mogę przecież odpalić Grid Race Drive i mam niemalże to samo, z taką różnicą żę ekran jest troszeczkę mniejszy od szyby samochodu. No dobra, nie jest to to samo. Ale baaaaardzo, ale to baaaardzo zbliżone a właśnie na tym mi zależy. Dzięki Gridowi nauczyłem się wielu rzeczy, i chociaż uczyłem się na o wiele mocniejszych samochodach to jestem w stanie wykorzystać to w mojej prawdziwej furze. A w ten sposób (przynajmniej w mojej opini) zmniejszam swoje szanse na jakikolwiek wypadek.. tfu tfu.
Przecież to jets takie bezpieczne trenowanie, prawda? Piloci samolotów również używają symulatorów lotu, a Grid jest jak dlamnie najlepszym symulatorem jazdy samochodem na świecie. Wystarczy mieć dobry osprzęt (za który niestety zapłaciłem ponad tysiąc złotych, jednak było warto)